• Napisane przez  zyg8
  • Wydrukuj
  • Email

MOJE MUZYCZNE FASCYNACJE Cz.I Od Połomskiego do metalu

Czy ktoś pamięta Muslima Magomajewa, albo Zsuzsę Cserhati? Pewnie tylko zasuszone dinozaury. A to ich piosenki królowały 40 lat temu w radiu obok Połomskiego, Santor, Jarockiej, Jantar. To ich słuchałem w dzieciństwie, obok Chopina, nie mając większego pojęcia, że na świecie od 20 lat istniał rock’n’roll.

 

Nawet nie wiedziałem, że często puszczane wówczas skoczne Slade i Sweet, to przedstawiciele tego gatunku. Kiedy tak pląsałem przy „Nie zapomnisz nigdy” Połomskiego czy „Do zakochania 1 krok” Dąbrowskiego, przy ABBie, Boney M. i Bee Gees, gdzieś obok rodził się wczesny heavy metal. Nasze drogi w końcu się spotkały. Przełomem okazało się morderstwo Lennona. Mówiło się wówczas o tym ciągle, aż się jąłem bliżej interesować muzyką z tamtej strony żelaznej kurtyny. Zauważyłem też, że sporo moich kolegów słucha dziwacznych przebierańców. Pomyślałem, że jestem sporo zapóźniony w muzycznej edukacji, pora przyjrzeć się dokładniej czego i dlaczego się słucha.W popularnej audycji Radiokurier usłyszałem ‘United’ Judas Priest, gdzieś po drodze KISS, potem kilka kawałków AC/DC z wydanej wtedy płyty „For those about to rock”. Słuchałem raz, 2-gi, 3-ci i nic…Rzępolenie i wrzaski! Nie poddawałem się, posłuchałem kolejny raz, gdzieś przy 6-m zauważyłem, że nogi mi same podrygują a pod nosem zacząłem  nucić 'Let's get it up'..i tak trwa to już 35 lat!!!

Stary metal nie rdzewieje!!! 

Zaloguj się by skomentować

-joomla- -Katalog stron- - forum wielotematyczne - śledzenie samochodu - dowcipy