• Napisane przez  zyg8
  • Wydrukuj
  • Email

Mój pierwszy koncert

Słysząc jakąś nie lubianą muzykę,  możemy zawsze, wyłączyć radio, telewizję ew. zmieniamy kanał. Uważam jednak, że każdej muzyki, nawet nielubianej, da się słuchać na żywo!! Ktoś nie lubi disco polo? Niech idzie na występ któregoś z licznych wykonawców gatunku, będzie się świetnie bawił! A jeśli wokół piękny plener, mnóstwo bawiących się ludzi, poniesie każdego!!!

 

Widziałem w życiu setki występów na żywo, w małych salach, na wielkich stadionach, lotniskach i na malutkich scenach na darmowych festynach. Zawsze się dziwiłem, że wykonawca, który mnie denerwował w radiu, zupełnie mi nie przeszkadzał grając na żywo.Nie pamiętam swego pierwszego koncertu, mogły to być występy kapel ludowych na festiwalu w Kazimierzu Dln. w połowie lat 70-ch XX w. Przez mgłę pamiętam jakiś jubel w Sali Kongresowej, gdzie zaśpiewali Połomski i Santor, ale pierwszego rockowego koncertu nie zapomnę pewnie nigdy. Sport Rock Show!!!! Rok 1983, szczyt eksplozji naszego rodzimego rocka, ubłagałem rodziców, by pozwolili się udać na koncert szarpidrutów. To miała być wielka impreza na warszawskim Torwarze łącząca sport z rockiem. Skończyło się na hucznych zapowiedziach, część sportowa się nie odbyła, nie przekonano działaczy sportowych, by zezwolili na skoki o tyczce czy też bez w takt głośnego rocka….Do skutku doszła więc tylko część muzyczna. Wystąpiły na ringu bokserskim 3 zespoły, nazwy I-szego nie pamiętam, jako 2-gi wystąpił metalowy band  Korpus. 5-ciu facetów z długimi włosami narobiło sporo huku, średnio słyszalnego, legendy o słabej akustyce Torwaru nie były przesadzone. A na koniec główna gwiazda – Oddział Zamknięty!!! Niestety po 3 kawałkach przydarzyła się awaria sprzętu, koncert wznowiono po 40 minutach, a ja musiałem być przed 22-ą w domu…No i wysłuchałem jeszcze ze 2-3 numerów i szybko na autobus…Taki to był mój pierwszy koncert!

 

Zaloguj się by skomentować